Menu

LUBkulturkę

Subiektywny przewodnik po kulturze.

Superheroes rules!

lubulturke

Kilka dni temu w mediach ukazała się informacja, że „Avengers: Infinity War” (składający się z dwóch części) ma posiadać budżet opiewający na miliard dolarów. Miałby tym pobić rekord „Avatara”, na który wydano „zaledwie” 425 milionów. Suma jest oszałamiająca, ale patrząc na ilość widzów, zyski czy sam kult superohaterów, ciężko uwierzyć, że im to się nie zwróci. Skąd bierze się ten fenomen?tumblr_m4376dLOpj1qzgj88o1_500

Pierwsze komiksy o superbohaterach zaczęły pojawiać się z wybuchem II wojny światowej, w których bardzo wyraźnie było widać alegorie w podziale bohaterów: superbohaterowie - Alianci, antybohaterowie - członkowie państw Osi. Trochę spełniały rolę naszego „ku pokrzepieniu serc”. Ta forma z czasem zyskiwała popularność, aż do lat 60-70, kiedy nastąpił największy boom. Na rynku wyklarowali sie dwaj giganci: DC oraz Marvel i to oni generowali popyt w branży komiksowej. Sytuacja zmieniła się z początkiem lat 90, kiedy spadła popularność na komiksy i Marvel był na skraju bankructwa. Pojawiło się kilka pomysłów na wyjście z opresji: figurki, gry, odzież itp., ale prawdziwy ratunek przyszedł z początkiem XXI wieku. Ekranizacje Spidermana, potem X-menów, następnie Mroczny rycerz, Ironman itd. spowodowały, że machina ponownie zaczęła się kręcić.giphy

Ale skąd ta popularność? Ważnym elementem jest wyczucie. Kino amerykańskie od dłuższego czasu nie miało dobrego uniwersum i m.in. dlatego ekranizacje komiksowe okazały się strzałem w dziesiątkę. Ogromny rozmach, patos, efekty specjalne, bijatyki, strzelanie to elementy w których Amerykanie czują się jak ryba w wodzie. Do tego dochodzą dobrze skrojone postacie "z jajem", które przezwyciężają wszystko, a przy okazji posiadają problemy jak każdy z nas. W tym punkcie jest zawarta przewaga ekranizacji Marvela nad DC, który oparł swoje filmy na bohaterach z krwi kości. Tutaj nie jest tak na prawdę istotny konfikt czy zły bohater, a bardziej potyczki słowne okraszone poczuciem humoru. Mimo, że filmy DC są bardziej komiksowe i posiadają znacznie lepszych antybohaterów nie są tak kasowe, ze względu na brak postaci z którymi chcemy się utożsamić. Popularność DC jest przede wszystkim związana z popularnością ich pierwowzoru i ogólnym trendem na tego rodzaju filmy.tumblr_o4kdeeRkzW1uo2qddo1_500

Postacie z krwi i kości, ale jednak z supermocami, bogowie, kosmici czy geniusze? Odpowiedzi na to można doszukiwać się w analogii do historii, mitologii czy religii. W dzisiejszym skomercjalizowanym świecie, gdzie religie nie nadąrzają za obecnym porządkiem świata, superbohaterowie tworzą wzorce. Są odpowiednikiem półbogów, herosów, nadzwyczajnych ludzi. Są to nieosiągalne ideały, które każdy chce mieć, ale w razie czego może wytłumaczyć dlaczego taki nie jest (nie mam supermocy, nie jestem taki mądry) i dlaczego to ktoś inny ma w naszym imieniu wypełnić rolę wobec ogółu.giphy

Może i utożsamiamy się z głównymi bohaterami, widzimy w nich ideały, ale czy tak naprawdę nie jesteśmy jedynie biernymi odbiorcami i nie zapewniamy sobie po prostu dobrej rozrywki na kilka godzin? Czy przyczyną tego fenomenu nie jest przyzwyczajenie? Owszem typowy widz woli iść do kina na cos sprawdzonego. Podobał mi się Iron Man, to zapewne spodoba mi się Kapitan Ameryka czy Dr Strange. Często nie poszukujemy nowych wzorców tylko utartych schematów. Idziemy do kina oczekując silnych ale przewidywalnych wrażeń. Co znaczy, że złe jest oglądanie tego typu filmów? Oczywiście, że nie, bo przede wszystkim to kino rozrywkowe i w tej kwestii spełnia swoją rolę w 100%. Tylko trzeba pamiętać, że nie tylko takie kino istnieje, że w repertuarze kinowym są również pozycje, które chociaż nie są tak łatwe i przyjemne, ale są bardziej odkrywcze i mają więcej do powiedzenia.tumblr_lizc2krwA41qio81xo1_500

© LUBkulturkę
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci